Jest więcej…

„Jeśli myślisz, że jesteś za mały, aby uczynić różnicę, spróbuj spać w obecności komara.” Dalajlama

Od dziesięciu lat pracując z rodzinami, w których znajdują się nieuleczalnie chore dzieci często słyszałam pytanie dlaczego małe, niczemu niewinne dzieci chorują na tak ciężkie choroby. Nie ma dla nich nadziei i ratunku. Wiele o tym w pewnym momencie myślałam. Dziś odpowiadam zwykle tak…

Chore dzieci zmieniają nasz świat i ludzi – sama widziałam wiele takich przemian. Chore dzieci są naszymi nauczycielami: wrażliwości, empatii, miłości i poświęcenia drugiemu człowiekowi. Często moim fundacyjnym rodzicom mówię:

– Czy wyobrażacie sobie jak wyglądałby nasz świat, gdyby nie było chorób i rożnych nieszczęść ? Gdyby wszyscy ludzie byli piękni, zdrowi, szczęśliwi i bogaci ? Przecież to by była straszna degrengolada.

Tak właśnie myślę. Często obracam się w środowisku osób, które pod względem materialnym mają wszystko: władzę, pieniądze i rzeczy, o których można tylko marzyć. Są też zdrowi i nie borykają się z jakimiś wielkimi problemami. Czy to wszystko daje im poczucie szczęścia i sprawia, że stają się wspaniali, hojni, dobrzy, przyjacielscy ? Niestety nie … Wielu z nich nie wytrzymuje tej presji….

Trudne sytuacje, choroby dzieci sprawiają, że ludzie się zatrzymują, zaczynają myśleć głębiej. Często właśnie chore dzieci uczą innych pomagania, empatii, sprawiają, że zaczynamy patrzeć na życie inaczej. Może to nie zawsze są jakieś wielkie przemiany, ale niekiedy są … Wiele osób dopiero w kontakcie z tak ciężko chorymi dziećmi zaczyna doceniać to, co ma. Ja sama jestem tego ewidentnym przykładem… Dostrzegamy, że zdrowie wcale nie jest czymś oczywistym i gdy je mamy, to naprawdę mamy bardzo wiele.

Wiem doskonale, że żadnego rodzica chorego dziecka nie przekona to, co napisałam, bo każdy chciałby mieć po prostu zdrowe dziecko i wcale nie marzy o tym, aby to właśnie jego syn czy córka poprzez swoją chorobę zmieniali świat na lepszy. Każdy rodzic oddałby wszystko za zdrowie swojego dziecka i nie pragnie niczego innego. Czasami jednak jest jak jest. I tak się po prostu zdarza, że niektórzy ludzie właśnie w tej sytuacji się znajdują. Myślę, że wtedy zamiast rozpaczać i pogrążać się w depresji, należy poszukać czegoś więcej, co dana sytuacja może wnieść do ich życia i do życia innych ludzi.

Często powtarzam moim fundacyjnym matkom, że bez względu na to jak górnolotnie by to brzmiało, uważam że dzięki swoim chorym dzieciom mają one do zrealizowania misję w tym świecie, która polega właśnie na uczeniu ludzi empatii, wrażliwości, pomagania, wdzięczności.

To właśnie rodzice chorych dzieci pokazują nam często siłę i to, że można być szczęśliwym bez względu na wszystko…

Oni są moimi bohaterami …

Fragment książki Między Niebem a Ziemią. Książka pełna cudów., część „Jest więcej…”