Sara Rybakowska

Sara  urodziła się we wrześniu 2021 roku, w trzydziestym tygodniu ciąży. Gdy zachorowałam w najpiękniejszym, błogosławionym okresie mojego życia, nie sądziłam, że to będzie związane z chorobą mojej córeczki na całe życie.  Właśnie z powodu mojej choroby, ta mała istota się ratowała i walczyła o siebie, dlatego pojawiła się dziesięć tygodni wcześniej na świecie. 

Mój stan zdrowia nie pozwolił mi być przez pierwsze kilka dni przy moim dziecku, które było w inkubatorze. Kolejne chwile spędzone razem, przekraczały moje wyobrażenie szczęścia. To był mój cud, moje szczęście. Po spędzonym miesiącu w szpitalu odbyliśmy wszelkie konsultacje specjalistyczne. Początkowo wada serca i retinopatia. która skończyła się zabiegiem oczu, gdy miała zaledwie cztery miesiące. Ta rozłąka podczas hospitalizacji była nie do zniesienia, ale wiedziałam, że to walka o to, aby zobaczyła jaki piękny jest świat. Sara rosła i sądziliśmy, że rozwija się prawidłowo, przecież była pod opieką kilku lekarzy specjalistów. Gdy zaczynała chodzić zaniepokoiło mnie, że jest coś nie tak. Brała regularnie udział w rehabilitacji jako wcześniak, ale rehabilitanci uważali, że wszystko idzie zgodnie z planem. Okazało się jednak inaczej, im większa była Sara tym większy był problem. Kolejne konsultacje z lekarzami i dodatkowe badania przyniosły diagnozę Mózgowe Porażenie Dziecięce. 

Sara uczy się chodzić w ortezach, bierze udział w intensywnej i regularnej rehabilitacji oraz turnusach rehabilitacyjnych. Nic nie przynosi oczekiwanych efektów, Sara rośnie i problem też narasta. Trudności z chodzeniem ograniczają normalne codzienne życie. Sara jest po operacji obu nóżek. Czeka nas wieloletnia, intensywna i kosztowna rehabilitacja.

Sara jest pracowita i zdyscyplinowana, nie ma beztroskiego dzieciństwa na jakie zasługuje, ale Ona nie narzeka i walczy o swoje zdrowie i życie. Jest mądrą i radosną dziewczynką, która kocha ludzi, ma swoje marzenia, a ja zrobię wszystko by je spełnić. Wierzę, że nam się uda. 

mama Sary