17 kwietnia 2020
„Prawo do życia”
„Gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję, czy urodzę chore dziecko – byłaby ona dokładnie tak sama.
Jestem wierząca i prawo dane mi przez Boga jest dla mnie priorytetem.
Piąte – NIE ZABIJAJ.
Ale to MOJA DECYZJA, a każda z nas jest inna, pomimo że świat krzyczy do nas, że mamy być jakieś. Wciąż lepsze, mądrzejsze, piękniejsze – brzydota przecież nie jest trendy.
Kiedy Dawid przyszedł na świat jego niepełnosprawność była dla nas dużym zaskoczeniem. Przy drugiej ciąży mieliśmy już jakieś podejrzenia, jednak mimo wszystko nawet nie braliśmy pod uwagę aborcji. Moi chłopcy i życie z nimi to duże wyzwanie, to problemy zwyklej szarej codzienności. Jednak to oni mnie ukształtowali, dzięki nim i doświadczeniu takiego macierzyństwa wiem co tak naprawdę liczy się w życiu.
Nawet śmierć Dominika, choć na początku czułam jakby ktoś rozrywał mnie na kawałki, z perspektywy czasu była doświadczeniem, które pozwoliło mi się narodzić na nowo.
Nie jestem fanatyczną katoliczką, moich życiowych doświadczeń nie traktuję jak krzyża, który mi ciąży. Mimo wszystko staram się cieszyć z wszystkiego co przynosi każdy kolejny dzień.
Nie jestem zwolenniczką aborcji. Wręcz przeciwnie. Jak pokazuje doświadczenie kobiet (znam takich kilka) to również zabicie samej siebie. To coś, co zostawia ślad na psychice i wraca. Bo przecież każdy wybór niesie za sobą jakieś konsekwencje.
Jednak w dobie toczącej się dyskusji mam ogromną wątpliwość, czy cokolwiek jest w stanie ZMUSIĆ kobiety do podjęcia decyzji pt. „Bez względu na wszystko i wbrew sobie urodzę to dziecko”. Przekorność ludzkiego umysłu jest taka, że wprowadzenie zakazów przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Konieczność rozważenia decyzji o usunięciu ciąży jest rzeczą straszą samą w sobie.
Wydaje mi się, że zamiast zakazywać należałoby się bardziej skupić na systemowym wsparciu kobiet – rodzin, które stoją przed koniecznością podjęcia takiej decyzji. Nad wsparciem psychologicznym, merytorycznym, wskazaniu możliwości, odpowiednim szeroko pojętym zaopiekowaniu. Podejmowaniu działań, które ułatwią podjęcie decyzji o urodzeniu dziecka i zapewnieniu mu godnego życia. Niestety, w tym temacie nasz kraj nadal nawet nie raczkuje.”
Aga, mama Dawida




