14 lutego 2022
NIEZWYKŁY OPIEKUN
W naszej Fundacji zatrudniamy kilkadziesiąt opiekunek i… jednego opiekuna, którzy w codziennym życiu pomagają rodzicom nieuleczalnie chorych dzieci.
Dziś o tym jednym – Krzysztof to opiekun Wiktorii:
Kochana Fundacjo,
Pragnę ogromnie podziękować za przyznaną mojej Wiktorynie pomoc w formie godzin z opiekunem. Człowiek Anioł.
Każdego dnia, w każdej godzinie gotowy do pomocy, gotowy do walki o lepsze życie dla mojej córki. Nie istnieją dla niego bariery, przeszkody, robi wszystko, aby leżąca szesnastolatka poza wieloma godzinami rehabilitacji mogła choć odrobinę korzystać z wycieczek i przyjemności.
To co dla innych jest normalne, nas kosztuje wiele przygotowań, siły i wytrwałości, ale to go nie zniechęca, wręcz przeciwnie, pomaga mi pokazać Wiktorynie otaczający nas piękny świat. Dodatkowo każdego dnia, kilka razy znosi i wnosi moje dziecko z i na czwarte piętro, aby Wiktoria mogła korzystać z rehabilitacji (nie mamy windy).
Szesnaście lat życia w ciężkiej chorobie odbiera z drobnego ciałka Wiktorii centymetr po centymetrze, wykręca jej malutkie ciałko w dramatyczny sposób sprawiając ogromny ból. Nie pamiętam już jak to jest przespać całą noc, bo moje dziecko płacze z bólu. Po kilku minutach snu Wiktoria ma siłę na kolejne godziny płaczu. Niestety mój organizm nie regeneruje się tak szybko.
Każdego dnia, w każdej minucie, godzinie toczę walkę o życie swoje i córki. Zdiagnozowana u mnie trombofilia, zatorowość płucna, dodatkowo komplikuje mi życie. Często mam migreny, zawroty głowy, ogólnie jestem już bardzo zmęczona. Bez dodatkowych rąk, bez pomocy drugiej osoby przy mojej chorobie nic nie byłoby możliwe. Wypadałoby leżeć i czekać na śmierć.
Wasza pomoc jest dla mnie bardzo cenna, mega potrzebna. Opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym to zmęczenie na wielu płaszczyznach. Bardzo duże obciążenie nie tylko materialne, ale też fizyczne i psychiczne.
Dziękuję Wam za każdą godzinkę przyznanej opieki. Dziękuję, że pamiętacie o nas.
Andżelina, mama Wiktorii



