7 maja 2020
DZIEŃ WALKI Z DYSKRYMINACJĄ OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH
Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych.
Agnieszka i jej Rodzina mierzą się z tym na co dzień.
„Kiedy lekarze postawili diagnozę Pauli i Tomkowi my – jako rodzina – podjęliśmy wyzwanie: Nie pozwolimy, aby ktoś lub coś zniszczył to, o co walczymy – nasze życie, marzenia. Nie chcemy czuć się „inni”.”
Nasze zadanie na każdy dzień to walka ze stereotypami dziecka niepełnosprawnego i jego rodziców.
Prawie zawsze nam się to udaje. Czasami jednak ktoś patrzy na naszĄ rodzinę z przerażeniem w oczach. Zastanawiam się, co wtedy o nas myśli. Dlaczego go przerażamy? Czego się boi?
Nie zamykajmy się na innego człowieka, ale teŻ nie pozwólmy mu na lekceważenie czy zniewagę.
Traktujmy z szacunkiem ludzi na wózkach. Te wózki to przecież ich nogi.
Zawsze powtarzaliśmy i powtarzamy Pauli, że jest wartościowym człowiekiem, że ma swoje prawa i musi znać swoją wartość.
Chcemy, aby traktowano Ją jak rówieśnika i obywatela. Niejednokrotnie już zakosztowaliśmy ironii, odrzucenia i braku zrozumienia.
Niektórym ciężko zrozumieć, ze wózkowicz może coś wolniej, że może nie dojechać bo bariery są na każdym kroku, że może nie zapamiętać.
My – rodzice, walczymy o każdy dzień swoich Dzieci i wcale nie chcemy „taryfy ulgowej”. My chcemy godności.
Często mamy dość „naszej złotej klatki” w naszym domu. Chcemy wychodzić i mieć dostęp do wszystkiego. Chcemy szacunku od drugiego człowieka, prawa do miłości oraz pomocy stosownej do egzystencji w sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Każdy bowiem jest darem i na godność zasługuje.
Tak naprawdę to wolałabym nigdy nie prosić innych o pomoc. Wolałabym z Tomkiem zaharowywać się, aby zapewnić Pauli bezpieczeństwo i wszystko co jest Jej niezbędne do godnego życia, ale to jest po prostu niemożliwe.
Nie ma dnia, abym nie myślała o tym co jest nam potrzebne, aby ulepszać sprawność Pauli. Wiemy, ze rehabilitacje i terapie potrafią działać cuda i myśląc o tym, jak zdobyć na nie pieniądze, zastanawiam się gdzie jest moja godność? Czy przekraczam ją prosząc o pomoc?
Zastanawiam się też czasami czy ktoś, tam w kuluarach, o nas myśli, czy tylko uważa się nas za wyciągających rękę?
Mamy szczęście, że obok nas są wspaniali ludzie, są przyjaciele, Fundacje, którzy widzą Nas.




