CHOĆ ZE MNĄ ZBAWIAĆ ŚWIAT

Kochani, w naszej książce będzie wiele wspomnień nie tylko podopiecznych Fundacji Między Niebem a Ziemią ale i jej Przyjaciół, którzy od wielu lat wspierają jej działania. Dziś piękne wspomnienie Pani Iwony Palmirskiej:

„Uczestniczę w wieczorach charytatywnych Fundacji Między Niebem a Ziemią w Krakowie już od kilku lat.

To, co najbardziej mnie zadziwia, co mam w pamięci, to niewiarygodna, pozytywna energia jaka towarzyszy każdej aukcji, szczerość w niej zawarta i bijąca od ludzi chęć niesienia pomocy. Jedna z sytuacji szczególnie mnie kiedyś wzruszyła. Mama jednego z podopiecznych Fundacji ofiarowała na licytację biżuterię stanowiącą jej własność, o niewielkiej wartości materialnej, ale ogromnej wartości sentymentalnej i emocjonalnej dla tej mamy. Chciała ją sprzedać, aby uzyskać pieniądze na leczenie dziecka.

Biżuterię wylicytował jeden z Panów, ofiarując za nią wiele tysięcy złotych. Następnie … przekazał tej kobiecie zarówno pieniądze jak i biżuterię. Brak słów.

Dlaczego pomagam, a właściwie dlaczego pomagamy ? Piszę w liczbie mnogiej ponieważ na aukcjach Fundacji obecna jestem ja, ale faktycznie pomagamy razem z moim wspólnikiem Tadeuszem Szeligą.

Pomagamy, bo dobro wraca, bo życie bez pomagania nie ma sensu, bo mamy zdrowe dzieci…. I tak można mnożyć powody.

Ktoś powie, co daje pomoc jednemu dziecku czy jednej Fundacji, która ma pod opieką „tylko” sześćdziesięcioro chorych dzieci, skoro w Polsce są chorych dzieci tysiące? Sens pomagania jednemu dziecku czy jednej Fundacji idealnie oddaje opowiadanie pod tytułem „Zbawca świata” zawarte w książce „Bajki Chińskie” (autor Zbigniew Królicki):

Był mnich, który siedział latami w klasztorze i wymyślał co by zrobić, aby jego życie miało sens i w końcu po latach przemyśleń doznał olśnienia. Postanowił, że opuści klasztor, ruszy przed siebie i będzie zbawiał świat. Ze swego pomysłu był niezwykle dumny. Nie uszedł daleko, kiedy zobaczył małą dziewczynkę, która zbierała na brzegu morza wyrzucone przez nie rozgwiazdy i pojedynczo wrzucała do wody. Mnich zapytał: „Po co to robisz? Tu jest mnóstwo rozgwiazd, nie uratujesz wszystkich, zostaw je i chodź ze mną zbawiać cały świat.” Dziewczynka nie odezwała się i dalej podnosiła po jednej i wrzucała do morza. Mnich ostrzejszym głosem znowu zawołał: „No po co to robisz!? Wszystkich nie uratujesz, to nie ma sensu!” Wtedy dziewczynka odwróciła się w jego stronę i spokojnym głosem odpowiedziała: „Dla tej jednej to ma wielki sens”.

Iwona Palmirska