Bartek skradł serca wielu osób. Był przykładem męskiej, twardej walki z nieuleczalną chorobą. Jego historia przyciągnęła uwagę tysięcy osób na Facebooku, otworzyła serca setkom ludzi, uwrażliwiła na cierpienie, dała lekcję pokory i kilka życiowych wskazówek. Wielu z nich niezwykle mocno przeżyło Jego śmierć. Wielokrotnie otrzymałem słowa podziękowania, a nawet zachwytu i uznania, że nasza historia przewartościowała ich podejście do życia i miała wpływ na zmianę zachowań w stosunku do najbliższych.
Fragment książki „Męski Świat
Zanim postanowiliśmy z żoną wziąć Oktasia i zaopiekować się nim, być dla niego rodziną i pomagać w chorobie, najbardziej bałem się, czy będę umiał go pokochać. Pewnej nocy zrozumiałem jednak, że miłość jest decyzją, a nie tylko uczuciem. Oktaś jest z nami już ponad rok i choć nasze życie zmieniło się bardzo, choć czasami jest trudno, nigdy nie żałowałem tej decyzji. On uczy mnie co to znaczy prawdziwa miłość. Ludzie nam nieraz współczują i nie rozumieją dlaczego zdecydowaliśmy się na opiekę nad tak ciężko chorym chłopcem. Nam nie należy współczuć, bo dla nas nasz Synek to prawdziwy dar od Boga i nie wyobrażamy już sobie życia bez niego.
Fragment książki „Męski Świat”
Życie z niepełnosprawnym dzieckiem jest trudne i wymaga ciągłego wysiłku. Nie jest ważne czego ja chcę i co czuję. Muszę być z Oliwią bo ona sama sobie nie poradzi. To obecność non – stop. Czasami brakuje sił… Oliwia uczy mnie cierpliwości, empatii i współczucia. To najlepszy nauczyciel.
Patrzę na Julcię jak na zdrowe dziecko, a do opieki nad nią podchodzę zadaniowo, jak żołnierz. Zajmuję się córką non – stop od ośmiu lat i nie jest to dla mnie żadne poświęcenie. Gdy czasami śpi poza domem nie umiem sobie znaleźć miejsca. Tylko w momentach gdy słyszę, że dzieci z naszej fundacji odchodzą przypominam sobie jak ciężko jest chora i że nas też to może spotkać.
Fragment książki „Męski Świat”
Gdy na świat przychodzi chore dziecko przez pierwsze kilka lat walczysz. Szukasz lekarzy, lekarstw, cudów – wszystkiego, co mogłoby Twoje dziecko uleczyć, pomóc wyzdrowieć. W końcu jednak przychodzi taki dzień, że widzisz, że jego stan się niewiele poprawia. Wtedy przychodzi akceptacja tej sytuacji. We mnie wciąż tli się nadzieja, że nadejdzie kiedyś taki dzień, że Igor wyzdrowieje, zacznie chodzić, mówić… Ale mam też w sobie akceptację tego, co jest teraz. Nauczyłem się rozmawiać o jego chorobie, nie ukrywam tego, nie zadaję pytań dlaczego on ? Dlaczego my ? To nie ma sensu. Staramy się żyć normalnie i funkcjonować na co dzień jak każda rodzina.
Fragment książki „Męski Świat”
AMELKA JEST CUDEM
Amelka jest dla mnie najlepszym nauczycielem – cierpliwości i miłości. Jej przyjście na świat zmieniło całkowicie wszystko. Musiałem przyjąć, że opieka nad nią będzie trwała całe życie. Ale mnie nie było trudno. Gdy Amelka się urodziła, byłem już dojrzały i wiedziałem co znaczy akceptacja. Przyjąłem takie dziecko, jakie przyszło. Urodziło się dziecko chore, które nie mówi, nie chodzi, potrzebuje nieustannej uwagi i kocham ją taką, jaka jest.
Fragment książki „Męski Świat”
Gdy poznałem Sarę miała trzy latka. Pokochałem i zaakceptowałem ją właściwie od razu. Sara jest moja i będzie moja do końca życia. Chcę przechodzić z nią przez każdą operację i sprawiać, żeby była szczęśliwa. Chcę wspierać jej mamę, moją żonę. Dla mnie życie z nią nie jest trudne i nie patrzę na nią jak na niepełnosprawne dziecko.
Fragment książki „Męski Świat”
Pamiętam jak Panie z domowego hospicjum radziły, abym oddał syna do stacjonarnego hospicjum, że sam nie dam sobie rady. Oddać syna, część mojego serca… nigdy. Nie mógłbym spać po nocach gdybym wiedział, że Micho sam gdzieś tam leży, a ja w domu. Zrezygnowałem z pracy, syn wymagał od urodzenia całodobowej opieki. Dałem jednak radę i nie żałuję ani jednego dnia. Ponad rok byliśmy razem, zdani na siebie.
Fragment książki „Męski Świat”