Oktaś

,,Tydzień w tydzień… Czekaliśmy na te wakacje bardzo. Miał być odpoczynek od życia w bloku, od jeżdżenia na badania, terapie, zajęcia… Miał być też remont łazienki, tak aby przystosować ją do potrzeb Oktasia… Tymczasem…

> Co tydzień jeździmy do szpitala na badania. Niestety wyniki nie są dobre, a nasi lekarze próbują różnych opcji, żeby sytuacja się poprawiła. Życie w stresie od wizyty do wizyty wykańcza na wszystkich płaszczyznach. Dziś kolejna wizyta i oczekiwanie na wyniki. Musieliśmy przyjechać spakowani, bo jeśli nic się nie zmieni, to mamy być hospitalizowani.

> Na dofinansowanie remontu łazienki się nie załapaliśmy, kasa była już w naszym miejscowym PFRONie rozdysponowana. A nas na takie koszty nie stać. Będziemy próbować ubiegać się o to dofinansowanie w kolejnym roku. A z remontem poczekać do kolejnych wakacji, bo tylko wtedy możemy ewakuować się z domu na ten czas. Z przerażeniem jednak myślę o stanie naszych kręgosłupów, które przy rosnącym Oktasiu nie mają się najlepiej. W ostatnim czasie mamy chyba poczucie, że życie nas przerasta (z pewnością u mamy tak jest), że trudno zachować optymizm, wiarę, patrzeć w przyszłość z nadzieją. Dookoła nas są różni bliscy nam ludzie, którzy wymagają wsparcia, naszego czasu i my bardzo chcemy dla nich być, ale… musimy się też uczyć, by zadbać o siebie. Coraz bardziej rozumiemy powiedzenie, że „z pustego i Salomon nie naleje”.

Prosimy Was o modlitwę, o poprawę wyników Oktasia, aby to co generuje nam dużo problemów unormalizowało się.”

Rodzice Oktasia