Wspominamy Kubusia

„Śmierć nas nie zaskoczyła, w końcu wisiała nad nami od samego początku. Każde święta mogły być dla Kuby ostatnimi, każdych kolejnych urodzin mogło nie być. Ja w tym poczuciu zbliżającego się końca żyłam cały czas. Nauczyłam się nie odkładać na później dobrych i pozytywnych rzeczy, cieszyć się każdym drobiazgiem, wykorzystywać każdy powód do uśmiechu.”

- rozmowa z Hanną Synowiec 

https://kobieta.wp.pl/bylam-matka-niepelnosprawnego-dziecka…