SCHODOŁAZ DLA TOMKA

Kochani nasz podopieczny Tomek może w końcu zacząć wychodzić z domu… Do niedawna jego codzienność zamykała się w czterech ścianach mieszkania. Dzięki schodołazowi Tomek może wyjść na świat. Cieszymy się ogromnie. Przeczytajcie list od mamy Tomka:

“Po długich dwóch latach zamknięcia w domu Tomek może wyjść na zewnątrz. Dotychczas jakiekolwiek wyjście z domu z Tomkiem było nie lada wyzwaniem - i to zarówno logistycznym jak i wytrzymałościowym. Samo zniesienie go na rękach z drugiego piętra to wyczyn dla wprawionego strongmena, bo ten waży już ponad 50 kilogramów. Tomek był uwięziony w domu.

Jedynym oknem na świat był widok z balkonu, który ma przy swoim łóżku.

I tak naprawdę na palcach można było policzyć ile razy w ciągu tych 2 lat gdziekolwiek wyszedł.

Ostatnio się to zmieniło i to dość istotnie.

W listopadzie na rynek wszedł model schodołazu gąsienicowego z najazdami, który jest dostosowany do przewożenia wózków specjalnych, takich jakim porusza się Tomek.

Po szybkiej prezentacji i ocenie technicznej sprzętu, ocenie możliwości poruszania się po naszej dziwnej klatce schodowej zaczęłam działać.

To był dla mnie priorytet, by zlikwidować tę olbrzymią barierę jaką są schody.

Nie ukrywam, że kwota, jaką musiałam zdobyć też nie napawała optymizmem, ale do odważnych świat należy i zaczęłam działać.

Szczęśliwie udało się i Tomek jest dumnym użytkownikiem tego urządzenia.

I choć nadal wyjście to wyzwanie, to nie potrzebuję już nikogo do pomocy, by z Tomkiem udać się na spacer.

Choć wszystko trwa i wymaga nie lada organizacji, to wiem, że teraz dam radę.

Zrobię wszystko dla Niego, bo wiem jak wiele radości ma Tomek kiedy wychodzi z domu.

Teraz spacery to już nie wielkie wydarzenie ale powoli staje się naszym zwyczajnym.

Dopiero teraz widać jak Tomkowi tego brakowało. Każde wyjście to dla niego masa atrakcji i wiele pięknych wrażeń. Teraz dopiero możemy zaplanować co odwiedzimy i gdzie sobie pójdziemy.

Tak być powinno zawsze, ale niestety rzeczywistość niesie inne możliwości.

Nie mielibyśmy tego sprzętu, gdyby nie pomoc naszej Wspaniałej Fundacji Między Niebem a Ziemią, która dołożyła nam swoją cegiełkę do realizacji tego wyzwania.

 

To dzięki Fundacji i jej nieocenionym działaniom możemy się delektować tym co nas otacza na zewnątrz.

To dzięki ogromnemu zaangażowaniu Sylwii i Marysi w pracę na rzecz Fundacji mogliśmy otrzymać kolejną pomoc.

To także dzięki Wam drodzy Państwo, którzy wspieracie działania Fundacji i jesteście z nią blisko dzieją się takie rzeczy.

Dziękuję Wam za to, bo nie ma nic cenniejszego niż uśmiech dziecka.

Uśmiech na twarzy dziecka tak chorego powoduje, że chce się żyć i można wręcz góry przenosić.

Wszystkie nasze wspólne starania o Tomka pokazują, że warto to robić , bo on wbrew wszystkim diagnozom ma siłę i chęć do dalszej walki.

Dziękuję za opiekę i za to wsparcie jakie od Was otrzymujemy. Bez Was sama nie dałabym rady.

Dziękuję z całego serca, że jesteście.

Przesyłamy moc serdeczności i wszystkim życzymy wielu pięknych chwil z uśmiechem na twarzy.

Dorota Długosz wraz z Tomkiem"