Nasz nowy podopieczny Pawełek Krajewski

"Pawełek był niewydolny krążeniowo, oddechowo, nie funkcjonowały nerki, wątroba, jelita... Radzili przygotowywać się na najgorsze... My tylko płakaliśmy i modliliśmy się, żeby był to sen...Bóg jednak o nas nie zapomniał - z czasem serduszko Pawełka zaczęło samodzielnie bić, pojawił się samodzielny oddech, zaczęły funkcjonować nerki i wątroba. Po wielu próbach i staraniach lekarzy jelita także podjęły pracę."

 

Historia Pawełka [tutaj]