„Mieć wybór”

„W całej dyskusji dotyczącej zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej nie jest dla mnie kluczowe, czy zdecydowałabym się na nią czy nie (mając świadomość urodzenia chorego dziecka) a fakt, że mam wybór. Nikt nie powinien nas zmuszać ani za nas decydować.

Ja nie miałam świadomości, że mój synek urodzi się niepełnosprawny. Czy mając taką świadomość zdecydowałabym się na aborcję – nie wiem i w sumie nie widzę sensu zastanawiania się nad tym. Bardzo często wyobrażamy sobie, że w określonej sytuacji zachowalibyśmy się tak a nie inaczej, a gdy los mówi: „Sprawdzam!”, nasze zachowanie znacznie odbiega od zakładanego. Na świecie jest mnóstwo odważnych, którzy w sytuacji kryzysowej chowają się za słabszych i mnóstwo zwykłych ludzi, w których drzemią ogromne pokłady odwagi i heroizmu.

Musimy mieć też na uwadze fakt, iż zupełnie inny jest stosunek do kogoś, kogo sami wybraliśmy i do kogoś, do kogo zostaliśmy zmuszeni. To rodzi bardzo dużo zła i cierpienia dla każdej ze stron. Nie można z kogoś robić na siłę bohatera.

Bardzo ważne w całej tej dyskusji jest znalezienie złotego środka; aborcja nie może być środkiem antykoncepcyjnym ale skrajność w drugą stronę też nie jest odpowiednia.

To nie jest pytanie, na które można odpowiedzieć tylko TAK albo NIE. Jedno jest pewne, podjęcie decyzji, czy usunąć uszkodzoną ciążę/czy urodzić chore dziecko jest zapewne najtrudniejszą decyzją w życiu kobiety. Niezależnie od tego jaką decyzję ona podejmie powinna mieć poczucie, że nikt do niczego jej nie zmusił i nikt nie będzie jej oceniał.”

Magda, mama Pawełka