List od Zosi :)

"Droga Fundacjo,

Dziękując za opiekę, którą nas otaczacie przesyłam zdjęcie Zosi i pozdrowienia.
Niedawno nasza Zosia przeszła zabieg usunięcia drenu z ucha. Mam nadzieje, że wkrótce błona bębenkowa się zrośnie. Lekarz trochę mnie nastraszył, że może się nie zrosnąć i wówczas będzie musiała przejść kolejną operację rekonstrukcji błony bębenkowej. Każdy pobyt w szpitalu jest to dla mnie strasznym przeżyciem, dochodzę do siebie zawsze przez kilka dni... Mam chyba traumę od czasu ciąży i porodu...

Poza tym Zośka rośnie jak na drożdżach i rozwija się swoim tempem. Ciągle nie mówi. Niestety nadal nie chodzi . W zeszłym roku myślałam, że zacznie samodzielnie chodzić, bo już zaczynała, ale coś się stało i … przestała chodzić. W chwili kiedy czuła, że ją puszczam siadała, a gdy podnosiłam to podkulała nogi i nie chciała iść. Na dzień dzisiejszy uczy się jakby od nowa chodzić i akceptować to, że ją trzymam za ubranie a nie za rękę.
Ogólnie jest małą cwaną „bestyjką” – patrzy ci się w oczy i się uśmiecha a ręce wyciąga aby coś zbroić. Zdaje sobie sprawę, że wszyscy ją lubią i próbuje wszystkimi rządzić i ustawiać po swojemu. Strzela focha i obraża się po mistrzowsku. Lubi być w centrum zainteresowania. W świetlicy do której chodzi przed przedszkolem, podobno siada na środku dywanu, żeby wszyscy ją widzieli i każdy kto wchodzi do świetlicy z nią witał.

                                                                                                                                                                   Mama - Danusia"